sobota, 25 lipca 2015

1.Hogwart

Przenosiny, młody chłopak mający 14-15 lat stał przed Hogwartem inne dzieciaki dziwnie na niego patrzyli ale to czemu? Ponieważ Evan do tego czasu uczył się w Hiszpańskiej szkole aż jego rodzice się przeprowadzili ponieważ w Anglii mamy rodzinę. Wszedł do Hogwartu i za bardzo nie wiedział gdzie się udał wiedział że musi iść do Dyrektora aby przydzielić mu dom ale nie wiedział gdzie iść koło niego szła gróbka Gryfonów wtedy zobaczył swojego dalekiego kuzyna.
-Syriusz!-chłopak odwrócił się do niego uśmiechnął się i powiedział kolega że ich dogoni.
-A niech mnie szlag Evan co ty tu robisz?
-Moi rodzice postanowili być rodzinni i się przeprowadziliśmy.
-A to zajebiście w sumie, zgaduje że szukasz Dumbledore, chodź.





                                                                    ***
Syriusz czekał na kuzyna gdy go zobaczył od razu się zapytał.
-I jak?
-Slytherin.
-Kurde moglem się domyślić ale i tak jesteś moim ulubionym członkiem pokręconej rodzinki.
-Ale ja tam nikogo nie znam.
-Daj spokój jest tam mój brat, Narcyza, Bellatrix, Andromeda, jak cię zobaczą to się tobą zajmą.
-No okej.
-Jak coś to przyłaź do mnie, Slughorn opiekun Ślizgonów zaprowadzi cię, siema.
-Siema.-do Evana podszedł Prof. Slughorn.
-Witaj Evan, nazywam się Horacy Slughorn jestem opiekunem Slytherinu oraz nauczycielem Eliksirów.
-Miło Pana poznać Profesorze.-Evan był dobrze wychowany miły uprzejmy życzliwy i nieśmiały. Podczas tego gdy szedł do lochów Slughorn mu mówił hasła zasady itp.
-Moi drodzy proszę o uwagę, to wasz nowy kolega mam nadzieje że będziecie się dobrze z nim rozumieć. Do Evana od razu podbiegła Bellatrix na co większość chłopaków się wkurzyła.
-Evan! Czemu nikt nas nie uprzedził że będziesz, jeny jak się cieszę.
-Miło cię widzieć Bella.-uścisnął się jeszcze z Andromedą, Narcyzą i przywitał się z Regulusem później Narcyza ciągnęła go za rękę do znajomych zobaczyła też zazdrosne spojrzenie Lucjusza.
-Spokojnie Lu, to nasz kuzyn od strony matki Evan Rosier.-Lucjusz wstał i się z nim przywitał tak samo zrobił Avery, Rookwood, Lestrange i reszta. Evanowi zaczynało się podobać w Slytherinie.




                                                                ***

Evan szukał Syriusza chciał z nim pogadać nagle zobaczył jakiegoś grubaskowego Gryfona który coś wpierniczał widział go z Syriuszem na początku więc podszedł a grubasek sie przestraszy.
-Ej sorry wiesz może gdzie znajdę Syriusza Blacka?
-W-w Bib-lioo-tece.
-Okej dzięki.-nie zdążył zapytać gdzie jest owa biblioteka ,,Szlag,, powiedział sam do siebie. Zobaczył dwie gryfonki zapyta się ich.
-Przepraszam wiecie może gdzie jest Biblioteka? Szukam Syriusza ale nie wiem jak tam dojść.-popatrzyły na niego dość zdziwione odezwała się czarnowłosa.
-Nie pomyliłeś domów?
-Czemu?
-Jesteś dziwnie miły i uprzejmy jak na ślizgona.
-Cóż nie znam was więc nie mam powodów żeby być nie uprzejmy. -uśmiechnął się dziewczyny też.
-Jestem Dorcas a ona to Lily.
-Po co szukasz Syriusza?-zapytała Lily.
-To mój kuzyn chce z nim pogadać.
-Black to ma rodzinę wielką ty to pewnie Evan ten nowy jak mniemam.
-Biblioteka jest na 4 piętrze po lewej od sali 2379.powiedziała Lily.
-Dziękuję..Evan polubił tą szkołę względem wszystkiego miłe były tu osoby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz